25 lipca 2020

Kerosene Fields of Rubus


Maliny i jeżyny zaliczane są do bogatego w gatunki rodzaju Rubus. Fields of Rubus znaczy więc mniej więcej tyle, co malinowe lub jeżynowe pola. Biorąc jednak pod uwagę sam zapach, wskazać można tu przede wszystkim wyraźnie dominującą frakcję malinową. Choć myślę, że sprawdziłaby się też inna nazwa dla tych perfum, mianowicie - piwniczne maliny. Dużo tutaj bowiem paczuli, podanej w niszowy sposób - tej ziemistej i zatęchłej, mrocznej i tajemniczej. A może i nawet mistycznej, gdyż doświadczamy tu historii z dużą dozą nadzmysłowych wątków. Dodatkowo klimat zapachu potęguje suchy liść tytoniu - perfumy te brzmią wielowymiarowo i wielopłaszczyznowo. Kompozycja spowita ciemnością, jest niczym malinowe łany, uchwycone o północy, pośród głuchej i przemożnej ciszy pól. Fields of Rubus w swoich soczystych, owocowych kształtach, nakazuje nam cofnąć się do wakacji - by napawać się apetyczną, owocową ucztą.

Kerosene Fields of Rubus - malinowe łany, uchwycone o północy, pośród głuchej i przemożnej ciszy pól.

Wróćmy do malin... Lubię ten malinowy obraz, który rysuje marka Kerosene. Te różowiutkie owoce kreślą się tu w sposób nieprzesłodzony - słodycz, którą tu zauważam, płynie tylko z ich miąższu. Maliny są tu odrobinę nadpsute i nadgniłe - pod dyktandem paczuli smakują przejrzale.

A gdyby tak teraz przejść na opis skojarzeniami...

Maliny w perfumach Fields of Rubus pod dyktandem paczuli brzmią przejrzale, jak lekko nadgnity owoc.

Wyobraź sobie, że podążasz w dół, krętymi schodami, prosto do piwnicy. Uderza Cię widok ciemnych i mokrych ścian - dotykasz ich, wspierasz się na nich, by nie stracić równowagi - zejście jest strome. Próbujesz wyłapać w tym półzmierzchu promień światła - kierujesz oczy w stronę okna, ale nie za wiele dostrzegasz - tylko listopadowy chłód wieczoru. Na domiar złego w całej okolicy nie ma dziś prądu. Rozochocony wiatr zerwał linię elektryczną, szukasz więc po omacku, w czeluściach tej wyziębłej komórki, malinowych konfitur. Jak na złość zauważasz tylko śliwkowe dżemy i kompoty z jabłek. Przypominasz sobie, że jako dziecko bardzo nie lubiłaś (nie lubiłeś) takich mrocznych pomieszczeń, bo wywoływały napięcie i uruchamiały wyobraźnię, która w takich momentach niekoniecznie podpowiadała miłe scenariusze. Orientując się, że stoisz w centrum swoich młodzieńczych strachów, wzdrygasz się. Chcesz już naprędce opuścić piwnicę, ale co z konfiturą? Spoglądasz w górę, jakby powodowana (powodowany) podświadomym głosem, i oto są, stoją przed Tobą - słoje wypełnione malinową, podniebną rozkoszą.

Skład perfum:
malina, śliwka, jabłko, tytoń, piżmo, wanilia, drzewo sandałowe, cedr, paczula

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

TOP