31 października 2021

Etat Libre d'Orange Eau de Protection


Etat Libre d'Orange & Rossy de Palma Eau de Protection to perfumy, które - z założenia - swoją wonią miały oddawać zapach madryckiego różanego ogrodu aktorki. 

I rzeczywiście, ta róża ma w sobie świeżość i spokój - zroszony, "ogrodowy" podtekst. Jest pudrowa i jasna (to zasługa heliotropu i jaśminu). Nie ma tu czerwieni i nabrzmiałych kontrastów (choć motyw graficzny nadrukowany na flakonie sugeruje coś zupełnie odwrotnego). I przede wszystkim - nad czym najbardziej ubolewam - nie ma tu ognia... Królowa kwiatów przybiera postać stonowaną, pastelową, (by nie powiedzieć, że aquatyczną), różowawą. W ogólnym wydźwięku róża jest raczej cicha, transparentna i zanikowa. Eau de Protection wpada momentami w słodkawe tony (choć nie gourmandowe - smakowite). Pachnidło - z daleka - pokazuje też swoje metaliczne niuanse...
 
Czy jest się czym zachwycać? Moim zdaniem niestety nie, choć wierzę, że fani delikatnych róż mogą się w tym zapachu odnaleźć. Parametry rozczarowujące.
 
Skład perfum: pomarańcza, imbir, czarny pieprz, róża turecka, jaśmin, heliotrop, fasola tonka, benzoes, paczula

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

TOP