12 grudnia 2021
blog o perfumach, carthusia, Carthusia tuberosa, carthusia tuberosa recenzja, perfumy niszowe, perfumy tuberozowe, tuberoza w perfumach
Carthusia Tuberosa
blog o perfumach, carthusia, Carthusia tuberosa, carthusia tuberosa recenzja, perfumy niszowe, perfumy tuberozowe, tuberoza w perfumach
Carthusia Tuberosa to nie są perfumy z tuberozową dominantą! Grają tu trzy nuty: tuberoza, róża, ylang-ylang - te składowe odziałują na siebie wzajemnie, sprawiając, że kompozycja nabiera subtelnego, komfortowego, cielesnego oblicza. Pachnidło nie uwiera, a jedynie przyjaźnie przylega do skóry. (Dla niektórych to może być wada, dla innych zaleta). Carthusia Tuberosa nie jest zapachem stricte nowoczesnym, ale nie mogę też powiedzieć, że to kwiatowy portret z dawnych lat. Sama tuberoza pachnie tu na poły słodkim cukierkiem, na poły gumą balonową, charakter ma raczej kremowy. Róża natomiast przybiera pudrowe, różowawe, dość nastrojowe wcielenie. Yang-ylang wygładza kompozycję, również usłonecznia, a wanilia ją dosładza. Nie czuję śliwki, nie zauważam cynamonu - te dwa komponenty to jedynie słodkawy rys zapachu. Carthusia Tuberosa - ciepły odcień bieli! Parametry zapachu przeciętne.
Powiązane z carthusia
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)