5 lutego 2020

Miller Harris - Noix de Tubereuse


Noix de Tubereuse (orzechowa tuberoza) - pachnie niczym... czułość. To pachnidło nosi w sobie pokłady szczerości - kojarzy mi się z serdecznym uśmiechem, ciepłym słowem, życzliwością, przyjaźnią. Ze wszystkimi dobrymi (i drobnymi) gestami, wyrażającymi się w sposób delikatny. Być może to trochę dziwne, że można obrazować perfumy poprzez ludzkie zachowania, ale ja tak właśnie kadruję brak fałszu. Autentyzm, to słowo klucz, które łączy te dwa światy opisu. Obcując z tymi perfumami, mam wrażenie, że doświadczam niekłamanego piękna, w czystej postaci.

Wysoka jakość składników sprawia, że ja odbieram ten zapach, jako bardzo szczery. Nie odnajduję tu fałszu na żadnym z poziomów kompozycji. 


Pokuszę się jednak o dalszą, bardziej przyziemną charakterystykę tego zapachu...

Te perfumy to portret wymagających, dusznych kwiatów, ogranych i zestawionych tak, by wydobyć z nich łagodne oblicze. Wydawać by się mogło, że ta kompozycja uderzy w tony władcze i odurzające, a jest wręcz przeciwnie - roślinna fasada, choć charakterna, tu brzmi w sposób bardzo szlachetny i wysubtelniony. W pierwszych taktach czuć kwiatowy bunt - tuberoza rozpycha się tu dość stanowczo, chce być zauważona, szybko jednak pokornieje i ostatecznie miesza się z tłem. To nie jest tak, że ta tuberoza pozbawiona jest mocy - ona jest esencją i wysyceniem całego zapachu, jednak reszta nut w kompozycji ma tu także duże znaczenie - rzuca magiczny, liryczny wręcz cień, sprawiając tym samym, że kwiatowe echo szepcze, zamiast krzyczeć, bywa opanowane, poskromione, a nie wojownicze. Jak się zatem domyślacie nie ma w Noix de Tubereuse dominacji, są otwarte ramiona zapraszające do zapachowego ukojenia.

Noix de Tubereuse - kompozycja, z którą lubię zaczynać dzień. Ujmuje mnie swoją zwyczajnością.

Umieszczam te perfumy w domowym, sypialnianym anturażu. Nie użyłabym ich na wieczór, one są za bardzo dzienne i nazbyt komfortowe. Zwyczajne, kreacyjnie bez większych kontrowersji, wypełnione są natomiast prostolinijnymi i niepozowanymi emocjami - i to jest ich największa zaleta. Mają w sobie coś z wiosennego poranka - zielony podszept, który zakreśla i potęguje z kolei białawą kruchość tuberozy i jaśminu. Wyobraź sobie, że dopiero rozpoczynasz dzień. Przeciągasz się, resztki snu jeszcze goszczą na Twojej twarzy. Odchylasz zasłony, chcesz wpuścić do domu trochę światła, znowu poczuć witalność. Słońce, wtedy jeszcze niezbyt wygrzane, wpada do Twojego pokoju, ale od teraz ważne jest także to, co kryje się za oknem - mianowicie, polana. Sceneria Noix de Tubereuse kreuje się podobnie - odrobinę świetliście, nad wyraz sielsko, wakacyjnie - za sprawą koniczyny. Te perfumy są bardzo nośne, w ich towarzystwie nie doświadczysz dramatycznego oblepienia, ani nawet punktowego skupienia - one otaczają miłą mgłą, ale nie mają w zwyczaju wżerać się w określone miejsca na skórze - raczej wyrażają się poprzez ruch. Są niczym ciepły wiaterek, który unosi się i wiruje gdzieś wokół Ciebie. W tym miejscu wynurza się niedociążona, zwiewna mimoza akcentująca się nieuchwytnością. Tu Noix de Tubereuse przypomina kształtem aldehydowe twory - mimo iż aldehydów nie znajdziesz w składzie tych perfum, za to czystość sugerującą mydlane wrażenie już tak. W sercu odnajduję też potulne akcenty pudrowe, za które odpowiada fiołek i fasola tonka, oraz odrobinę niedosłownej, powściągliwej słodyczy. To jest słodycz zbudowana z niedopowiedzeń - brzmi odrobinę migdałowo, kremowo. Teraz już rozumiem słuszność nazwy "orzechowa tuberoza". Jest też mlecznie - przypomina mi się tuberoza z Datury Noir Serge'a Lutens'a, choć ta, przebijała się mimo wszystko bardziej kokosowo.

Myślę sobie, że Noix de Tubereuse to wdzięczne, kobiece perfumy. One akompaniują, idą z Tobą, choć zawsze są o krok z tyłu i nigdy nie przejmują prowadzenia. Są niczym opowiadanie pisane w trzeciej osobie, z wczorajszej perspektywy, ale dzisiejszym językiem. Jeśli lubisz perfumy nie narzucające tempa, daj szansę Noix de Tubereuse. Projekcja jest raczej nieobfita, a sama trwałość - do pięciu godzin.

Skład perfum: 
mandarynka, koniczyna, liść fiołka, tuberoza, jaśmin wielkolistny, mimoza, fasola tonka, wanilia, bursztyn

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

TOP